Kobitki
lecą na drani – prawda to od wieków znana. Kilka czułych słówek,
ogniste spojrzenie sięgające samego dna serca i aura awanturniczej
przygody, otaczająca szemranych osobników, sprawiają, że niejednej
babinie w nieodpowiedniej chwili miękną kolana („serce im pika, jak
klapa od śmietnika” – jakby to ujął mistrz rymu i taktu, Tytus de Zoo). O
finale takiego mięknięcia raczej się już nie mówi, bo grawituje ono w
kierunku niechcianych ciąż i walki o alimenty, a więc wkracza na grunt
tematów grząskich i niebezpiecznych.
Urok
rzezimieszków nie jest jednak afrodyzjakiem doskonałym. Dziewczęta o
niezłomnych zasadach moralnych są na niego dość odporne. Weźmy taką
Bellę z bajki „Piękna i bestia”. Nie zmiękczyło jej ani miłosne
ćwierkanie, ani imponujące fizys głównego antagonisty tej historii,
przystojnego Gastona. Mimo to i tak wylądowała z nim w jednym pudełku.
Oczywiście w postaci lalkowej.
Na
set „Belle and Gaston film collection doll set” czaiłam się od momentu
gdy Disney Store ogłosił, że ma go w planach. Skusiły mnie zdjęcia
promocyjne, na których było wyraźnie widać, że lalki dostaną twarze po
aktorach, odtwarzających główne role w filmie. Nie jestem, co prawda,
wielbicielką Emmy Watson, ale, jak to słusznie zauważyły internety, jej
lalkowe wcielenie nawiązuje wyglądem raczej do Justina Biebera, więc
decydując się na Bellę zdecydowałam się w istocie na dziwotwornego
babochłopa. Tu nadmienię, że takie niejednoznaczne z wyglądu lalki
kocham namiętnie, więc wszystko pozostaje w normie.

Mimo
„bieberowskiej” twarzy i głowy, wielkiej jak słoik na ogórki, Bella
bardzo mnie cieszy. Udała mi się dziewucha mimo swoich mankamentów!
Najważniejsze jest to, że patrzy całkiem rozumnie i nie szczerzy się jak
głupi do sera. Bardzo podoba mi się jej wielowarstwowy i kolorowy
strój, który jest miłą różnicą w stosunku tego, co obecnie serwuje
nastawiony minimalistycznie, lalkowy rynek.

* * *

Jedyną
rzeczą, którą chciałabym w niej poprawić, jest fryzura, zbyt śmiało
odsłaniająca czoło. Nie sądzę, aby mi się opatrzyła, bo Belle ma czoło
rozległe jak pas startowy dla Boeinga. Szperając w sieci zauważyłam, że
niektórzy właściciele tej lalki zrobili już z tym porządek. Ja niestety z
tych, co to i chcieliby i boją się. Znając własny antytalent przy
układaniu lalkowych fryzur przypuszczam, że kompletnie zniszczę to, nad
czym producent trochę się jednak napracował (sądząc po ilości lakieru,
którym zabezpieczył fryzurę, to miał nadzieję, że przetrwa ona potop,
atak terrorystyczny i rządy PiS) i zostanę z poczochraną, lub koślawo
uczesaną lalką. Oczywiście, jest jeszcze opcja, że kiedyś kupię sobie
samolot i wtedy czoło Belli będzie jak znalazł, wszelako powiem Wam w
zaufaniu, że chyba się na to nie zanosi.

Z
Gastonem wszystko jest o wiele prostsze, bo w jego przypadku problem
wielkogłowia i gigantyzmu „czołowego” po prostu nie istnieje. To właśnie
Gaston natchnął mnie do zakupu całego setu i w związku ztym nie
zostanie poddany krytyce. No, może troszkę poskarżę się na kształt jego
brwi. Myślę, że mogłyby by być delikatniejsze, a nie tak ostro
zarysowane, jak u jakiegoś Mefistofelesa. To, że Gaston ma w sobie
pierwiastek zła, to fakt niepodważalny, ale kudy mu do piekielnego
wielmoży? No kudy?

* * *

* * *

* * *

Gaston
z oczywistych względów nie sprawdzi się jako życiowy partner dla Belli,
która gustuje w wielkich, owłosionych facetach z rogami na głowie, tak
więc przeznaczam go do roli siewcy zamętu w damskiej, niezrzeszonej z
Kenami części mojego lalkowego stada. To przyjemna, acz niebezpieczna
fucha, bo istnieje możliwość, że moi panowie dorwą go którejś nocy,
obedrą z bajeranckich łaszków i nauczą właściwego podejścia do kobiet.
Gaston to oporny typek, ale jak uczy historia, czasami i takiej
jednostce udaje się nalać oleju do głowy. Szczególnie jeśli leje się z
pełnej beczki, przy użyciu właściwej siły :)

Bella nie do końca do mnie przemawia, chyba problem jest z tym czołem. Tak jak piszesz, jakby je troszkę przykryć, to by dziewczyna zyskała. Za to Gaston, no Gaston jest genialny po prostu, nawet z tą szatańską brewką. Jakiż on ma żabot! Nie to to tamto!
OdpowiedzUsuńNa początku myślałam o jej sprzedaży, ale jednak mnie kupiła. Przestałam widzieć to wielkie czoło :)
UsuńUważam, że jest naprawdę fajna lalką i w sumie nieźle podobną do aktorki - twór warty pożądania ;-)
OdpowiedzUsuńJa ten zestaw wzięłam dla niego, ale i ona wybroniła się na półce (początkowo chciałam się jej pozbyć, ale nie dało rady)
Usuńoj, Gastona pragnę i pożądam
OdpowiedzUsuńod pierwszego ujrzenia!!!!!!
zachwyca mnie każdym swym
milimetrem!!! CUDNY ON, CUDNY ♥